DEMENCJA? A MOŻE TO DEPRESJA?

Zaburzenia pamięci, brak koncentracji uwagi, wycofanie się z aktywności towarzyskiej, gorsze kojarzenie – brzmią jak objawy demencji jednak ich przyczyną może depresja.

Bardzo często początkowe objawy depresji u osób starszych są podobne do zespołu otępiennego, dlatego tak trudne jest różnicowanie tych dwóch schorzeń. W obydwu dochodzi do zaburzenia funkcjonowania poznawczego, przede wszystkim uwagi, pamięci, myślenia. Prawidłowe rozpoznanie, wdrożenie odpowiedniego leczenia przynosi bardzo zadowalające efekty i zaburzenia funkcjonowania wycofują się. Nie mówimy wtedy o zespole otępiennym. W poniższej tabeli zestawiłam najważniejsze różnice pomiędzy depresją a otępieniem.

DEPRESJA

OTĘPIENIE

Łatwym jest ustalenie początku pojawienia się pierwszych objawów. Podstępny początek. Trudno ustalić dokładny początek pojawienia się pierwszych objawów.
Szybkie rozwijanie się objawów Wolne rozwijanie się objawów, lub skokowe.
Rodzina szybko dostrzega wagę problemu widząc, że bliski wycofuje się z aktywności. Rodzina często długo nie jest w stanie dostrzec problemu. Zachowania bliskiego tłumaczone są lenistwem, złośliwością, niechęcią, starością.
Leki zwykle przynoszą szybką poprawę. Leki przynoszą zwykle subtelną poprawę.

Depresja w starszym wieku

U osób starszych, tj. po 65 roku życia depresja bywa niezdiagnozowana właściwie. Często osoby starsze zgłaszają się do lekarza z chorobami somatycznymi. Lekarz szuka przyczyny, zlecając kolejne badania. Wyniki właściwe. Co się zatem dzieje? Mogą to być tak zwane maski, czyli realne lub wyimaginowane problemy pod którymi ukrywa się depresja. Bóle stawów, mięśni, uczucie drętwienia kończyn, chudnięcie, ogólne osłabienie, pogorszenie pamięci, „rozbiegane myśli”, uczucie przelewania się w jamie brzusznej, brak apetytu, kolki, zaparcia,uczucie duszności, kołatanie w klatce piersiowej. Objawy te związane z różnymi schorzeniami u osób starszych dlatego tak trudno różnicować depresję.

Co powinno zwrócić naszą uwagę?

  • Przejawianie hipochondrycznych zachowań.
  • Nadmierne martwienie się o swoje zdrowie.
  • Gorszy sen – wybudzanie się w nocy lub trudności z zaśnięciem.
  • Problemy z koncentracją uwagi, roztargnienie.
  • Spowolnienie przetwarzania informacji.
  • Uskarżanie się na różne bóle.
  • Zaparcia.

Przyczyny depresji u osób starszych

  • Osamotnienie
  • Poczucie pustki
  • Poczucie, że jestem już nie potrzebna, rodzina mnie nie potrzebuje.
  • Przekonanie, że jestem już stara i niewiele mogę
  • Zakończenie aktywności zawodowej.
  • Poczucie bycia wykluczonym społecznie
  • Brak akceptacji starości.

Co może pomóc?

  • Wizyta u lekarza specjalisty, neurologa, psychiatry, geriatry.
  • Farmakoterapia jeśli lekarz uzna za konieczną.
  • Wsparcie psychologiczne.
  • Towarzyszenie bliskiemu w codziennych czynnościach.
  • Zapewnienie o miłości i poczuciu bezpieczeństwa.
  • Zapewnienie swoją postawą o akceptacji bliskiego.
  • Nie zmuszanie do aktywności. Jeśli zachęta nie pomaga, odpuść.
  • Nie dawanie rad jak powinno być.

Lepiej zapobiegać niż leczyć?

  • Starajmy się częściej odwiedzać naszych starszych rodziców, dziadków.
  • Korzystajmy z autorytetu osoby starszej. Pytajmy o radę, nawet w najprostszych sprawach, „Co zrobiłabyś na moim miejscu”, „Jak Ty robisz zupę ogórkową, zawsze była taka pyszna”, „Jaki kolor wybrałabyś, mamo?”.
  • Czerpmy z doświadczenia, wiedzy osób starszych, by dać im poczucie bycia potrzebnym, wzmocnić własną wartość.
  • Prośmy o zrobienie czegoś, co osoba potrafi (np. zacerowania dziury, przyszycie guzika, rozkręcenie radia, zrobienie na drutach szalika, przykręcenie czegoś, etc.) nawet jeśli dla Ciebie jest to błache lub wydaje Ci się niepotrzebne lub myślisz, że sam sobie z tym poradzisz lub można to kupić lub zrobisz to szybciej… cokolwiek tu wstawimy pamiętaj, że ważniejsze jest poczucie twojego bliskiego bycia potrzebnym i radość ze zrobienia czegoś dla drugiego człowieka.

Depresji doświadcza niemal 30% osób po 65 roku życia.

Rozpoznanie depresji w starszym wieku dotyczy 15% przypadków.

Odpowiednie leczenie i terapia przynoszą pozytywne efekty w przypadku 80% pacjentów (!)

1 PAŹDZIERNIKA MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ OSÓB STARSZYCH

Poranna rozmowa w programie Warszawski Dzień TVP3 przypomniała mi, jak naturalny procesem jest starzenie się i jak bardzo mamy wpływ na jego jakość.

Zdrowe starzenie się, czy to w ogóle możliwe?

Starość jako pojęcie względne należy rozpatrywać w kilku płaszczyznach. Pierwsza oznacza kolejny etap życia człowieka, którego istotnym elementem między innymi jest osiągnięcie tzw. życiowej mądrości, czyli wiedzy o życiowych priorytetach, nauki z własnego doświadczenia i traktowania błędów jako lekcji. Kolejne z płaszczyzn sprowadzają się do podziału pojęcia starość wg kilku kryteriów: wieku biologicznego określanego wskaźnikami biochemicznymi, kryterium społecznego (zmiana zakresu i charakteru pełnionych ról życiowych), socjalnego (akty prawne regulujące dostęp do świadczeń), kalendarzowego (liczba przeżytych lat), psychologicznego (zmiany w funkcjonowaniu poznawczym, sprawności ruchowej, zmian osobowościowych). Według definicji WHO wiek 60-70 lat – tzw. wiek podeszły, 75-90 wiek starczy, ponad 90 długowieczność. Sam proces starzenia się ma charakter dynamiczny, przebiega w czasie, związany jest z indywidualnymi uwarunkowaniami każdego człowieka.

Z psychologicznej perspektywy starzenie się to proces zmian w zakresie osobowości, zdolności adaptacyjnych, relacji społecznych i zdolności do odpowiedzi na stres środowiskowy. To również koncentracja na zdolności każdego człowieka do działania, przezwyciężania trudności i osiągania celi przeciwstawiona pasywnemu unikaniu życiowych problemów i strachu przed bólem, niepełnosprawnością i ograniczeniem możliwości. To jak postrzegamy własną starość często determinowane jest stereotypami na temat starości, wpływami środowiska, przekazami płynącymi z mediów, a także tego jak osoba starsza traktowana jest przez własną rodzinę.

(NIE) POGODNE starzenie się.

Mamy znaczący wpływ na to w jaki sposób starzejemy się. Ciekawym okazał się eksperyment, w którym młode osoby poproszone zostały o zejście wyznaczonymi schodami i jednoczesne mierzenie czasu wykonania zadania. Po tym działaniu badani zostali zaproszeni na prelekcję dotyczącą procesu starzenia się, w tym trudów i ograniczeń jakie towarzyszą osobom starszym przy wykonywaniu codziennych, prostych czynności. Po czym nastąpiła część praktyczna – ponowne schodzenie ze schodów i mierzenie czasu. Okazało się, że część młodych osób w drugiej próbie znacznie wolniej schodziła z tych samych schodów, co wcześniej. Czym było to spowodowane? Sama prelekcja o trudnościach, z jakimi zmagają się osoby starsze uruchomiła schemat starości. Przekaz jakiemu ulegli młodzi ludzie wpłynął na ich sposób odczuwania rzeczywistości. Zatem to, w jaki sposób będziemy postrzegać starość może wpłynąć na nasze funkcjonowanie. Wielu badaczy zauważa, że osoby o pozytywnym nastawieniu do starości mają lepszą pamięć, zdrowie i żyją średnio dłużej o kilka lat w porównaniu do osób zamartwiających się , tworzących czarne scenariusze, nadmiernie lękowych.

Naturalnym jest, że wraz z wiekiem słabnie tempo przetwarzania informacji, zdolność zapamiętywania i nabywania nowych umiejętności. Zaczynamy martwić się o pamięć, bo przecież „Kiedyś tak świetnie pamiętałam”. Trudno jest dłużej skoncentrować uwagę na na jednym temacie. Trudniej wykonywać dwie czynności jednocześnie. Akceptacja takiej rzeczywistości może przynieść spokój wewnętrzny i skupienie na tym, co mogę wykorzystać w codziennym działaniu zamiast na tym, że „Kiedyś to świetnie funkcjonowałam a teraz to już nie to samo”. Porównywanie siebie teraz do osoby jaką byliśmy 10 lat temu lub za czasów aktywności zawodowej, może przynieść jedynie przygnębienie, smutek, bezradność. To, że „kiedyś” byliśmy bardziej sprawni jest naturalne, bo byliśmy młodsi. Warto spojrzeć na swoje zasoby teraz. Skupić się na tym, co teraz może dawać mi radość, choćby najmniejszą przyjemność. Nie popadać w marazm, tylko zmobilizować się i doceniać piękno, które jest wokół nas. Często zadaje moim pacjentom pytanie „Co dobrego wydarzyło się u Pani/Pana w ostatnim czasie?”. Pierwszą najczęstszą odpowiedzią jest „Nic.”. Kiedy dopytuję okazuje się, że jednak jest sporo takich miłych sytuacji. Np. uśmiech kogoś w tramwaju, życzliwość drugiego człowieka w sklepie spożywczym, rozmowa telefoniczna z koleżanką, wypicie ulubionej porannej kawy, przespana noc, świecące słońce, spacer po parku. Pytanie, co musi wydarzyć się, byśmy nazwali to dobrem. Niekiedy zbyt mocno skupiamy się na tym, czego nam brakuje, czego nie możemy mieć. Rozpamiętujemy, że kiedyś było lepiej i nie dostrzegamy ile dobrego spotyka nas na co dzień. Zazwyczaj wtedy zachęcam moich pacjentów do pewnego wyzwania. Proszę, aby codziennie po południu lub wieczorem przez okres minimum miesiąca zapisali na kartce trzy dobre, przyjemne sytuacje, które przeżyli tego dnia. Mogą to być najdrobniejsze szczegóły, np. smaczny obiad, życzliwa rozmowa z sąsiadem, ciekawy artykuł przeczytany w gazecie. Następnego dnia kolejna kartka. Mogłoby się wydawać, że przecież takie sytuacje to nic wielkiego. Jednak jak się okazuje, ćwiczenie to po pewnym czasie, buduje w nas nawyk koncentrowania się na tym, co przyjemne. Wielu pacjentów po takim treningu mówiło mi, że nie spodziewali się ile dobrego spotyka ich w ciągu dnia. To nic innego jak pielęgnowanie codziennej wdzięczności. Spróbujesz i Ty?

Proces starzenia jest nieunikniony, jednak mamy wpływ na subiektywne odczuwanie starości. Mamy wpływ na to czy podejmujemy działanie, by dostarczyć sobie przyjemności, czy wycofujemy się w narzekanie i tęsknotę za przeszłością.

KILKA WSKAZÓWEK DOTYCZĄCYCH KOMUNIKACJI

Być może zastanawiasz się, jak mówić, żeby być lepiej zrozumianym przez osobę cierpiącą z powodu demencji? A chcesz upewnić się, że właściwie postępujesz? Zadajesz sobie pytanie mówić, a czego lepiej unikać, żeby nie wywoływało to złości u osoby z demencją.

Wysiłek włożony w dobrą komunikację to inwestycja w spokój wewnętrzny opiekuna i spokój chorego.

  • Pojawiające się trudności ze znalezieniem słów mogą być szczególnie trudne dla chorego. Może zastępować je niewłaściwym słowem lub nie być w stanie przypomnieć sobie danego wyrazu. „Ja widzę to, o czym rozmawiamy, mam to przed oczami, ale nie mogę przypomnieć sobie, jak to się nazywa” – można próbować podsunąć słowo lub myśl choremu.
  • Kiedy chory zacznie mieszać fakty z życia, imiona znanych osób – nasze tłumaczenia, że „tak nie jest”, nie mają sensu – mózg chorego nie przetwarza informacji w prawidłowy sposób. Może to wzbudzić jedynie frustrację chorego i Twoją złość. Lepiej w danej sytuacji przemilczeć, a za chwilę lub później powiedzieć prawidłowe zdanie, np.: „Dziś jest wtorek”, „Twój przyjaciel ma na imię Zbigniew.”
  • Zamiast „No przecież już Ci mówiłem(-am)”, chorego uspokaja ponowna odpowiedź na jego pytanie lub naprowadzenie chorego na odpowiedź (np. wskazując kalendarz) lub próba delikatnej zmiany tematu.
  • Jeśli chory powtarza, kilka razy tę samą wypowiedź – nie poprawiaj – słowa „już to mówił(eś)aś” mogą wzbudzić poczucie wstydu, braku akceptacji, agresję i jednocześnie spadek Twojej energii. Lepiej przytaknąć, można użyć niewerbalnych „aha”, „hmm” – da to wyraz choremu, że jest słuchany. Jeśli kolejne pytania stają się męczące pomocna, może być delikatna zmiana tematu.
  • Pomaga proponowanie choremu możliwości wyboru, ale bardzo prostego: „Wolisz to lub to?”– daje to choremu poczucie wpływu, decydowania o sobie i poczucie tożsamości.
  • Bardzo ważne jest docenienie samego wykonania czynności niż liczenie na jej efekt, np. może zdarzyć się, że chory posadzi kwiaty krzywo albo zbyt głęboko, może nawet do góry korzeniami. Lepiej przemilczeć, ewentualnie później poprawić, zamiast używać słów, np: „To nie tak!”, „Jak Ty to zrobił(eś)aś, „Oj, teraz muszę poprawić”.
  • Krytyka może spowodować wycofanie chorego: „To ja już nic nie potrafię”, „Jestem do niczego”, a docenienie może dać choremu zadowolenie i informację, że jest potrzebny.
  • Warto mówić krótkimi zdaniami – jedna informacja naraz. Jeśli jest więcej informacji do przekazania, można wypunktować je na kartce. Nasz potok słów, przez chorego odbierany jest, tak jakby do niego mówił ktoś nieznanym mu językiem. Wtedy słyszymy, że druga osoba mówi, zadając sobie pytanie: „O co mu chodzi?”.
  • Porozumiewaniu się sprzyja wolne mówienie i patrzenie na chorego – zapobiegnie to frustracji opiekuna, że „powtarza już setny raz”, i złości chorego, że nie może nadążyć.
  • Podczas rozmowy warto wyciszyć telewizor lub radio lub rozmowy innych osób.
  • Przetwarzania informacji trwa u chorego dłużej, dlatego trzeba mu dać więcej czasu – ponaglanie może wywołać poczucie presji.
  • Jeśli chory nie rozumie skierowanego do niego zdania, warto wyrazić to, co chcemy przekazać, innymi słowami, zamiast powtarzać w kółko ten sam przekaz, licząc, że chory w końcu zrozumie.